Na czym to skończyłem? Aha…
Projekt Zaremba został ogłoszony w październiku 2011 roku. Zaremba zaoferował, że wykona dla czytelników bloga i forum.bespoke.pl dwa zlecenia o ile będą ciekawe i odbiegną od sztampy granatowynadwaguziki jakie to zlecenia stanowią lwią część zamówień w pracowni. Krawcy chcieli się wyhasać poza poletkiem ogrodzonym płotkiem korporacyjnego dresscodu, dlatego do realizacji wybraliśmy dwurzędowy garnitur z biało czarnej kraty ks. Walii, oraz zestaw koordynowany, bawełnianej marynarki w kratę i chinosów.
Wybór projektów zajął nam kilka tygodni, a szycie zaczęło się- pardon- przyjęcie zlecenia odbyło się w grudniu.
Mamy sierpień, projekt zbliża się ku końcowi i czuję, że już na gwiazdkę możemy zobaczyć finał. Przepraszam za sarkazm… rzeczywiście projekt przeciągnął się nieco, ale bespoke to „slow wear” w dosłownym tego słowa sensie. Zresztą taki harmonogram świadczy o obłożeniu pracowni Zaremby wykonującej zlecenie, a to akurat cieszy. Jeśli sławni i bogaci (przynajmniej niektórzy) przenoszą swoje zainteresowanie z butików znanych marek na niszową markę rodzimego rzemieślnika, to może znaczy, że zaczęło się u nas cenić jakość i styl, a niekoniecznie metkę „Volce Babanna” ? Oby.
W przypadku projektu Stacha, mieliśmy do czynienia z ostatnia przymiarką. Rękawy są już przytwierdzone, spodnie prawie gotowe. Wszystko wymaga tylko delikatnego dopieszczenia i przypilnowania ostatnich detali.
Stachu jako prawdziwy master of style postawił na klasyczny dwurzędowy garnitur, z 6 guzikami z których dwa są zapinane. Cały cymes ma polegać na tym, że marynarka może być noszona jako marynarka 6x2 lub 6x 1, czyli ma być zapinana na środkowy lub dolny guzik. Zapięcie jej na dolny guzik ma wydłużyć linię wyłogu i nadać całości luzu. Wzorem było zdjęcie Gianiego Agnieli w marynarce o takiej właśnie konstrukcji. Przygotowanie marynarki do takiego dwojakiego zapinania wymagało zmiany konstrukcji klapy, inaczej umieszczona jest pikówka. Sam wykrój wyłogu nie zmienia się jednak. Poza tym, w środku marynarki umieszczone są dwa guziki, jeden na wysokości środkowego, drugi na wysokości dolnego, aby niezależnie od zapięcia zapewnić ładne układanie się marynarki.
Wyłogi marynarki zostały skrojone dość szeroko, ramiona podkreślone są wszyciem rękawa con rolino. Wrażenie robi też spasowanie kraty. To pierwsze zamówienie Stacha u Zaremby, w pracowni nie ma więc jeszcze dopracowanego wykroju klienta. Wielu krawców w takiej sytuacji nie podjęłoby się szycia kraty. Krojczy przyznaje, że to wyjątkowo trudny wzór. Trzeba kroić według wymiarów człowieka ale też wzoru. Każda poprawka, każde przesunięcie szwu to skomplikowana zabawa „naczyń połączonych”- opanujemy wzory na jednym szwie, przesuwają się one na innych itd.
Wyjątkowo ciekawie prezentują się spodnie. Stach zdecydował się na włoski styl. Mają więc ledwie 19 cm szerokości dołem i dwie, skierowane na zewnątrz fałdki. W spodniach takiego stylu u Zaremby fałdki kroi się bardzo płytkie. Mają być tylko akcentem stylistycznym ale nie zmieniać proporcji spodni.
Zwróćcie też uwagę na pasek. Jest wydłużony i zapinany na dwa guziki.
Mankiety mają 4,5 cm i na przymiarce zdecydowano o ich powiększeniu do 5. Krata księcia Walii, to wzór w którym mankiety „zginęły”. Trzeba je powiększyć, aby wyraźniej się odznaczały.
Kolejne zamówienie jest w dalece mniej zaawansowanej fazie. Spodnie jeszcze nie są gotowe do przymiarki. Marynarka przechodziła drugą. Moim zdaniem zaczyna się obiecująco. Wzór i kolor dobrany świetnie. Interesująca krata, ale o niedużym kontraście, tak, że twarz Szymka nie znika w jej towarzystwie. Bawełna, zazwyczaj sztywna, tu układa się miękko niemal jak kaszmir. Marynarka jest bez podszewki, ale ma lekką konstrukcję na klatce piersiowej.
Zwróćcie uwagę na kształt kieszonki piersiowej. U Zaremby teraz tak się je właśnie kroi. Mają kształt sakiewki. Kolejny włoski element stylistyczny i dowód, że Zaremba nie spoczywa na laurach i udoskonala swój produkt. Zresztą sam niedawno złapał za igłę i wykonuje część prac w zakładzie, ale o szczegółach napiszę przy okazji prezentacji finału zamówienia.





















27 komentarze:
Projekt Stacha wygląda bardzo dobrze. Projekt drugiego kolegi do oceny po ostatniej przymiarce (na razie już wiem, że totalnie nie podoba mi się ta brusztasza).
Stachowi pomagają też warunki fizyczne, taki krój jeszcze w kratce PoW nie będzie na każdym wyglądał dobrze...
Jak juz na forum wspomniano troche malo zdjec wnetrznosc. Wiem, ze projekt Stacha jest bardziej zaawansowany, ale wciaz widac troche dziwne skrecanie rekawow marynarki. To przez koszule z krotkim rekawem pod spodem? Zdjecie spodni pokazuje dosc konkretne skrecanie i marszczenie sie materialu na udzie, nie jest cos nie tak z ulozeniem w kroku? Sa tez chyba nieco zbyt dlugie, przy tak waskiej nogawce nadmiar materialu nie ma zbytnio jak sie ukladac i konczy sie efektem schodkowym, szczegolnie przy kancie.
Taliowanie marynarki u Stacha jest finalne? na chwile obecna gora zestawienia wyglada dosc prostokatnie, ale raczej na niekorzysc. Rekaw con rollino wyszedl dosc dobrze, ale nie jest zbyt mocno wypuszczony poza ramie? na niektorych zdjeciach mam wrazenie, ze ramiona marynarki sa zbyt szerokie. Oczywiscie nie widzialem, nie macalem, wiec moge sie mylic.
Pozdrawiam,
dsc.
@ dsc, pamiętaj, że na marynarce nie ma jeszcze podszewki. Kiedy będzie, wypełni rękawy i marszczenia się wyrównają. Myślę też że zniknie wrażenie za szerokich ramion. O długości spodni rzeczywiście toczyliśmy dyskusje i zdecydowano o ich skróceniu.
@dsc Podczas przymiarki zdecydowaliśmy o większym dopasowaniu w talii. Marynarka będzie też trochę zwężona w ramionach, a spodnie skrócone. Pozdrawiam, Maciej Z.
dsc...nie mam po prostu słów. Chyba nie widziałem nigdy w swoim długoletnim życiu, żeby aż tak ktoś marnotrawił swój talent i nie doradzał w projektach bespoke. Niuanse, które wykrywasz są zadziwiające! Ale tak poza sarkazmem...Czy Ty na prawdę przypuszczasz, że Zaremba nie widzi błędów, które Ty imaginujesz sobie jako totalny, 100% amator/laik? Jeśli ramiona by były za szerokie, to myślisz, że TY je wykryjesz a Zaremba przeczyta Twój post i poprawi? Albo marszczenia na udzie? Jeśli którykolwiek z problemów opisanych przez Ciebie występuje na prawdę, to zapewniam Cię, że ameryki nie odkryłeś. Rozumiem dawanie tego typu wytycznych przez doświadczonego odbiorcę produktów bespoke. Ale z tego co wiem nie dysponujesz takowymi. A już na pewno nie w ilościach, które by Cię upoważniały do dawania takich osądów.
@Anonimowy 21:28
Gratulację - zostałeś autorem najgłupszego z czytanych przeze mnie w ostatnim czasie komentarzy. Bycie postronnym obserwatorem nie wyklucza chyba obserwacji i wyciągania wniosków. Poza tym, skoro materiał jest publikowany na blogu, to może być też komentowany. Komentarz dsc był zresztą wg mnie jak najbardziej merytoryczny.
Naczytali się Mastersi z forum.bespoke.pl złotych rad z anglojęzycznych forów interentowych, a teraz popisują się na polskich blogach. Ciekawe czy guzik potrafią sobie smamemu przyszyć? Jak padło kiedyś hasło wspólnego zakupu mokasynów SW1 na tym blogu i na forum, to się gromadka w wielkich bólach zebrała, a drugie podejście skończyło się już totalną klapą. Ilu z nich szyło garnitury u Zaremby? Z forum Stworzyszenia But w Butonierce wynika, że 0 (zero). Najważniejsze, że w internecie mają swoją świetlicę. :)))
Panie Tomacie , pisał Pan że ilość na Pana blogu przechodzi w jakość ( mniej postów ale lepszych ). Powyższy post jest fajny ale moim zdaniem nie wybija się jakoś specjalnie ( zresztą jak kilka ostatnich z miesięcznymi przerwami )... proszę o częstsze aktualizację , na które zawsze czekam z niecierpliwością.
Pozdrawiam
Wszystko fajnie, tylko Stachu powinien zmienić okulary. Co z tego, że garnitur i buty powalają, kiedy na nosie "bida" :-).
Rdk
Czy to cisza przed burzą? ;) Mój komentarz jest dziesiąty. Wpis dotyczy bardzo ciekawego, przynajmniej w założeniach projektu, realizowanego w jednej z najlepszych, a może najlepszej pracowni krawieckiej w Polsce. Podczas gdy handlarz z hotelu Savoy miał ich ponad dwa razy tyle...
A może wpis pojawił się ot tak, na od... bo dawno nic nie było?
A "kapcie" Stacha nie pasują mi za bardzo do tego garnituru, ale rozumiem że przyszedł on inaczej ubrany na przymiarkę :)
"Na czym to skończyłem?"
Chyba komuś lekko sodówka uderzyła do głowy?! To już nie jest fachowy blog o modzie męskiej, elegancji i byciu gentlemanem... Tępa egzaltacja, prywata i zadufanie aż bije po oczach. Właśnie straciliście kolejnego czytelnika.
@Anonimowy 12:01
Ech, bufonada to biła z tego bloga od początku, podobnie jak ze sposobu moderacji pewnego forum. O autoironii i dystansie, a raczej ich całkowitym braku już nawet nie ma co pisać.
ALE (kurczę, nie powinno się tak zaczynać zdania), jest kilka(naście) wpisów, których wartość jest niezaprzeczalna. Wiele z nich ma wartość poznawczą, wiele może stanowić inspirację, a kilka przestrogę.
Na plus puszczanie nieprzychylnych komentarzy (ciekawe, czy ten się pojawi...)
qb
Hmm, gorące wpisy. Trochę sam jesteś temu winny, drogi MT. Awansowałeś na czołowego blogera, a od pewnego czasu blog przeżywa kryzys :( Mam kłopot z tym postem. Niby jest wszystko, dobre tkaniny, świetna pracownia, ale... Kto szybko daje dwa razy daje. Kto pamięta fajną inicjatywę ? Tak długo trwa, że traci atut świeżości. I jeszcze : projekty są przeciętne. Stach jako model w zbroi... Przypomniałem sobie Jego poprzednią stylizację. Ta kamizelka jak półpancerz praktyczny ! Tu zaczyna wyglądać podobnie.
Szkoda, że nie opublikowałeś choćby dziesięciu projektów, może zrozumiałbym, dlaczego wybraliście właśnie te. Bardzo mi się podobało, kiedy napisałeś w poście o żołądkowej gorzkiej i paczce fajek. To był sygnał, że idziesz w fajną stronę : włoskiego luzu. PO co wracać do poprawnych i nudnych stylizacji ? Dla ambicji krawca ? no nie wiem... Winston ubrany za grosze w sieciówkach wydaje mi się kolorowym ptakiem i fajną inspiracją. Sorry za smętny komentarz, bo dobrze życzę MT .
@Anonimowy 12:01
Lubię myśleć o czytelnikach tego bloga jak o znajomych, kumplach, przyjaciołach nawet. Zresztą niejednego poznałem osobiście. Dlatego jakoś nie chcę zwracać się do Was z wysokiego C, zawsze na Pan/Pani i Ą, Ę. W końcu, jest to blog o ubraniach, czymś dość niepoważnej w gruncie rzeczy.
Pozwoliłem sobie na żartobliwy wstęp, w zamierzeniu odnoszący się do mojej długiej przerwy w pisaniu, której powodów czytelnikowi nie trzeba przecież wyjaśniać. Jeśli odczytałeś go jako arogancki, przepraszam. Moje poczucie humoru jest bywa zgryźliwe i złośliwe.
Tu Anonimowy z 12.01 powtórnie.
Przeprosiny nie są tu konieczne, bo to prywatny blog i może być prowadzony w dowolny sposób. Nie widzę w tym wstępie i całym wpisie nic zabawnego/złośliwego/zgryźliwego. Raczej lekceważenie i niepotrzebną arogancję. Rozumiem, że próbuje pan przemycić z zagranicznych forów o modzie nonszalancję, dezynwolturę i poczucie humoru, które Anglosasi nazywają "witty"... Rezultat jednak jest raczej żałosny. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
@qb
"Ech, bufonada to biła z tego bloga od początku"
Bo ja wiem, czy od początku? Początki były całkiem sympa. Cóż, coś się kończy, coś się zaczyna. Może komercyjny projekt Macaroniego (mam na myśli sklep na Powiślu) też da się lubić? :0
Szkoda natomiast "pewnego forum". Niestety - jak piszesz - całkowity "brak autoironii i dystansu" połączony z poczuciem misji cywilizacyjnej (to straszna kombinacja...) zabił skutecznie jego dawną atmosferę i zraził wielu dawnych użytkowników (Ciebie zresztą też). Moderatorzy zaczną chyba niebawem wydawać forum w sztywnej oprawie i ze wstępem Pą Prezydą. Ale mniejsza z tym.
Pozdrowienia dla Macaroniego i życzę powodzenia w biznesie. A jak czasem starczy czasu na bloga, to jeszcze lepiej.
pzdr
montalb
@montalbano,
ja się będę upierał, że pewien poziom zadęcia i traktowania swojej misji za bardzo serio (to akurat licuje mocno z tym, co sam napisałeś) był tu od początku.
Niemniej, blog uważam za pożyteczny, a odrobina archeologii pozwala znaleźć odpowiedzi na sporo pytań, które możemy mieć np. obstalowując garnitur. Niezależnie od powodzenia przedsięwzięcia (bardzo mu kibicuję) taki sklep/klub jaki proponuje MT również jest wg mnie potrzebny na mapie Warszawy.
qb
Zamiast dogadywać Macaroniemu o bufonadzie, wystarczy spojrzeć na gości ze Stowarzyszenia But w Butonierce. Szkoda, że oddałeś im Macaroni za friko zarząd nad forum, które z takim zaangażowaniem postawiłeś. A co oni zrobili dla Ciebie? Fanty zabrali i się d... wypięli? Pewnie komentarz nie przejdzie moderacji, ale i tak serdecznie pozdrawiam
@Anonimowy 20:35
1. "Bufonada" to mój subiektywny odbiór klimatu bloga
2. Rzeczywiście, kulisy zmiany warty na forum są ciekawe, chociaż nie za bardzo chce mi się dociekać - nie jestem szczególnie ciekawski
3. Dlaczego Twój post miałby nie przejść moderacji - przy wszystkich zarzutach takich jak strojenie się w damskie ciuszki - vide bawełniany gajer od Zaremby (ot, taki żarcik) to Macaroni ma cohones i puszcza komentarze, które są pod prąd
co to są "cohones"?
@ z 23:04
Cohones to są takie zamszowe chodaki, zaprojektowane przez Coco Chanel po jej wizycie w Holandii. Stąd nazwa: Co-ho. Z uwagi na kolor nazywane są często "orzeszkami" (fra. noisettes; na anglojęzycznych forach po prostu nuts).
Qb utrzymywał kiedyś, że widział w nich Macaroniego w okolicach Pl. Trzech Krzyży, co wywołało euforię na forum. Pewnie teraz do tego nawiązuje.
A swoją drogą: tak trudno samemu skorzystać z wyszukiwarki?
pzdr
montalb
Myliłby się jednak ten, kto by utrzymywał, że Macaroni "grasuje" w swoich noisettes tylko w okolicach Dreikreutzenplatz - promień jego działania stale się powiększa, a we wrześniu ma sięgnąć aż do dolnego Powiśla, gdzie zapewne będzie można zakupić wspomniane cohones ;-)
qb
Je akurat zatrzymam dla siebie.
cohones można chyba sprzedawać, cokolwiek to jest. z cojones sprawa się komplikuje.
Szkoda, że Macaroni "olewa" blog (i żadne tłumaczenia tu nie pomogą, bo fakty mowią same za siebie), publikuje rzadko i często na odczepnego. W sytuacji, w której otwiera sklep, powinien jeszcze bardziej przyłożyć się do roboty blogowej. Przecież większość Czytelników to jego przyszli Klienci, którzy jakością i częstotliwością publikacji mogą poczuć się zlekceważeni, zepchnieci na boczny tor. A niektórzy, Ci najbardziej podejrzliwi, mogą wietrzyć spisek: że blog był tylko gruntem pod wyrobienie sobie nazwiska i otwarcie biznesu, a cała otoczka edukacyjna, uświadamiająca to lipa.
Osobiście wierzę, że Macaroni błąd marketingowy zrozumie, blog się odrodzi, a biznes wypali. Trzymam kciuki!
He, he już widzę tłumy kupujących (nie oglądających) czytelników tego bloga po otwarciu sklepu Macaroni Tomato w Warszawie. Na konkurencyjnym blogu Szarmanta już też widać gorączkowe przygotowania do handlu krawatami i poszetkami w stacjonarnym sklepie w Warszawie. Zaremba też już oferuje krawaty Drake's. Zapowiada się "gorąca" jesień w światku klasycznej męskiej elegancji. :)
Kiedy finał projektu?
Prześlij komentarz